Grzegorz Napieralski /RMF
Sobota, 31 października (10:49)
Wiele osób próbuje uwikłać nas wszystkich w jakiś spór - mówi w Przesłuchaniu RMF FM Grzegorz Napieralski. Szef SLD dodaje, że Ci, którzy źle życzą SLD - jeśli są w SLD - powinni odejść do innej partii, a ci spoza SLD powinni przestać. - My wiemy, co robić i wiemy, co chcemy - zapewnia.
Na pytanie o współpracę w Wojciechem Olejniczakiem mówi: - Chcę współpracować z Wojtkiem, natomiast mam wrażenie, że on nie chce.
Agnieszka Burzyńska: Nie ma pan ochoty powiedzieć: "Zawiodłem, przepraszam, odchodzę"?
Grzegorz Napieralski: Mam ochotę powiedzieć: "Dużo się udało w Sojuszu Lewicy Demokratycznej przez ten rok i dużo jeszcze jest do zrobienia".
Wielu pańskich kolegów odetchnęłoby z ulgą. Zmartwiliby się przede wszystkim politycy koalicji i PiS, bo według nich dopóki pan jest szefem SLD lewica nie podniesie się z kolan. Okrutne i nieprawdziwe, czy jednak prawdziwe?
Są oczywiście różne głosy w Sojuszu i to jest dobre, bo jesteśmy partią Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli dyskutujemy. Jesteśmy partią demokratyczną.
I rozjeżdżającą się.
Przypominam, że ponad rok temu, kiedy obejmowałem władzę w SLD było 3 procent, dzisiaj jest między 12 a 14.
Ja widziałam też niższe sondaże. Ale te 12-14 to jest satysfakcja?
Najlepszy dowód na to, to wybory do Parlamentu Europejskiego, gdzie Sojusz Lewicy Demokratycznej osiągnął blisko 13 procent. 13 a 3 to różnica.
To satysfakcjonuje?
To nie satysfakcjonuje, ale udało się uporządkować lewą stronę sceny politycznej. Ewidentnie SLD jest dzisiaj liderem?
Czyli wyeliminować wszystkich innych?
Nie. Po prostu chcieliśmy współpracować. Ci, którzy chcieli z nami współpracować, współpracują i są z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Ci, którzy nas atakowali, opluwali, założyli własną formację i przegrali. To wyborcy ocenili. Kto jest liderem po stronie lewej na scenie politycznej.
Ale niektórzy pańscy koledzy - których z dnia na dzień przybywa - widzą to tak: wszyscy poważni kandydaci na prezydenta odmówili Napieralskiemu. Sondaże są nienajlepsze jeszcze wciąż. Nie boi się pan buntu w partii?
Sondaże może są nienajlepsze, bo chcielibyśmy 20-25 procent i wybory prezydenckie i samorządowe będą okazją do zaprezentowania tego. Ja zauważyłem jedną prawidłowość. Otóż kiedy dziś SLD wychodzi na prostą, kiedy ewidentnie rośnie i ewidentnie odzyskuje siłę, to fala krytyki z zewnątrz - szczególnie tych, którzy od nas odeszli i dzisiaj są strasznie zawiedzeni, że im się nie udało - rośnie.
Zawiedziony jest Aleksander Kwaśniewski?
On nie odchodził, on był prezydentem, więc nie odchodził. Aleksander Kwaśniewski nie.
Ale patronuje w tej partii.
Jedna rzecz najważniejsza. Z tego co ja słyszę i widzę, to poczucie mam następujące: kandydatów nie brakuje w Sojuszu, którzy mają wielką ochotę wystartować i to mnie bardzo cieszy.
Poprze pan Jerzego Szmajdzińskiego?
Umówiliśmy się z przyjaciółmi w SLD, że mamy swój kalendarz, swoje przygotowania do kampanii i nie ulegamy histerii walki między Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem i za chwilę dokończymy nasze przygotowania i ogłosimy kandydata bądź kandydatkę.
Szmajdziński chce kandydować.
Jerzy Szmajdziński zachował się profesjonalnie. Powiedział, że jeżeli wewnętrzna dyskusja i zgoda przewodniczącego, aby w takiej dyskusji, czy w takich konsultacjach uczestniczyć jest, to on podejmie takie wyzwanie. To jest działanie zgodne z naszymi regułami.
Czyli Szmajdziński będzie kandydatem? Chciałby pan?
Kto będzie kandydatem, to zobaczymy. Dzisiaj wymienianie przeze mnie jakiegokolwiek nazwiska byłoby rekomendacją, a ja jako szef partii na to nie mogę sobie pozwolić.
Ale może pan mieć marzenia.
Moje marzenia też byłyby rekomendacją, a obiecałem przyjaciołom w SLD, że tego nie zrobię, dopóki tego wspólnie nie ustalimy. Tak będzie.
Czy za pańskimi plecami powstaje sojusz alternatywny? Olejniczak z potężnym patronem Aleksandrem Kwaśniewskim. Widzi pan to?
Te wszystkie sugestie, że Aleksander Kwaśniewski znowu chce wymienić przewodniczącego, ci ludzie którzy to tworzą, myślę, że to są ludzie spoza Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy szkodzą bardzo prezydentowi Kwaśniewskiemu.
Marek Borowski?
Nie wiem. To jest były prezydent. Dwie kadencje. Człowiek, który jest poza bieżącą polityką, a ktoś go próbuje w taką dziwaczną rozgrywkę wciągnąć. To mu szkodzi.
Ale on sam też mówi bardzo krytycznie o SLD.
Gdzie?
Mówił.
Ostatnie wywiady prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, o których ja często musiałem mówić. Mówił, że SLD jest na dobrej drodze, że zwiększyła się możliwość koalicyjna...
I wspiera Wojciecha Olejniczaka.
I mówi, że zwiększyła się możliwość koalicyjna SLD, bo z nami chce Olechowski współpracować i PiS, PO i PSL.
I jednocześnie wspiera Wojciecha Olejniczaka. Czy jest pan w stanie się dogadać z Wojciechem Olejniczakiem? Czy jest pan w stanie zaproponować coś takiego - porozumiemy się, wszystkie ręce na pokład, idą wybory.
Ale ja to Wojtkowi proponuję od zawsze. Chcę współpracować z Wojtkiem, natomiast mam wrażenie i poczucie - czytając jego wypowiedzi - że on nie chce. Miał najlepszy dowód mojej szczerej chęci, szczerych zamiarów w czasie kampanii do Parlamentu Europejskiego. Był jedynym kandydatem, który był przez przewodniczącego Grzegorza Napieralskiego tak wspierany w swojej kampanii.
Chciał się pan go pozbyć.
Nie. Wystawialiśmy najlepszych na listy. Marek Siwiec, Jolanta Szymanek-Deresz, Joanna Senyszyn, czy Wojciech Olejniczak. To były nazwiska SLD przecież.
Słyszał pan o planie odbicia partii z pańskich rąk? Na początek wraz z Platformą przejęcie TVP, potem przejęcie władzy w partii. Autor podobno Jerzy Szmajdziński. Rozmawiał pan o tym ze Szmajdzińskim czy nie?
Wiele osób - być może z otoczenia marszałka, być może z otoczenia jakiegoś innego, być może cały czas to są zewnętrzne podpowiedzi - próbuje uwikłać nas wszystkich w jakiś spór. Myślę, że warto to za chwilę w Sojuszu przeciąć i pokazać, że jest całkowicie inaczej. Ci, którzy faktycznie źle życzą SLD, to albo - jeżeli są w SLD, niech odejdą, niech idą do innej partii, a ci, którzy nam źle życzą spoza SLD niech przestaną. My wiemy, co robić i wiemy, co chcemy.
Jest pan pewien, że po 17 grudnia pozostanie pan szefem partii? Że nie będzie wniosku o odwołanie, o którym już się mówi?
To jest konwencja programowa, która ma pokazać alternatywny program SLD.
Ale wniosek można złożyć.
No właśnie nie można. I ci, którzy tak mówią, to albo nie znają statutu, albo to jest jakieś nieporozumienie. Na konwencji głosowane jest wotum zaufania. Wotum zaufania nie tylko dla przewodniczącego, ale również dla wiceprzewodniczącego Szmajdzińskiego, Ryszarda Kalisza i wielu innych.
A do Ryszarda Kalisza ma pan żal za krytykę?
Żałuję, że czasami nie mówi tego na zarządzie krajowym.
Tylko w mediach.
Tak.
źródło:
http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywiady/news/napieralski-o-problemach-w-sld,1390491,766
Ubiegły rok był najbezpieczniejszym na polskich drogach w historii. W 2025 r. w wypadkach drogowych zginęło 1 651 osób, czyli o 245 mniej niż rok wcześniej - to spadek o niemal 13 proc. O wynikach oraz działaniach, które przełożyły się na poprawę bezpieczeństwa, poinformowali podczas konferencji prasowej 28 stycznia 2026 r. minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec oraz Główny Inspektor Transportu Drogowego Robert Koźlak.
czytaj więcejW dniu wczorajszym teren budowy uzbrojenia pod przyszłe domy dla powodzian wizytowały Magdalena Roguska - ministra z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Anna Żabska - wojewoda Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.
czytaj więcejPonad 4,2 mln zł zasili budżet miasta. Kolejna wygrana Kamiennej Góry w sporze z byłym wykonawcą Centrum Kultury
czytaj więcejMieszkańcy Dzierżoniowa z niepokojem obserwują prace przy wycince drzew. Pytania i obawy są naturalne: czy miasto pozbywa się swego zielonego dziedzictwa? Warto przyjrzeć się sprawie bliżej, sięgając do twardych danych i faktów. Bilans jest wyraźnie dodatni – liczba nowo posadzonych drzew i krzewów wielokrotnie przewyższa liczbę tych usuniętych. Wszystkie wycinki są poprzedzone rygorystycznymi procedurami i za zgodą odpowiednich instytucji.
czytaj więcejWszystkie dzieci z przedszkoli nr 1, 6 i 15 w Świdnicy będą mogły kontynuować zajęcia w bezpiecznych lokalach zastępczych. To efekt zakończonego procesu wyboru tymczasowych siedzib, który poprzedzi rozpoczęcie długo oczekiwanych remontów placówek. Prace modernizacyjne o wartości 16,5 mln zł będą największą inwestycją w historii świdnickich przedszkoli.
czytaj więcej